<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Centrum Wolontariatu przy GCOP</title>
	<atom:link href="http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?feed=rss2" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://wolontariat.gcop.gliwice.pl</link>
	<description>Gliwickie Centrum Organizacji Porzarządowych</description>
	<lastBuildDate>Fri, 18 May 2012 15:27:43 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Marcowe wspomnienia</title>
		<link>http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1669</link>
		<comments>http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1669#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 May 2012 14:43:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wolontariat europejski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1669</guid>
		<description><![CDATA[Nasza wolontariuszka w Islandii &#8211; Paulina &#8211; wciąż pisze co u niej słychać i zachęca do wolontariatu europejskiego! Przekonaj się, jak upłynął jej miesiąc marzec&#8230; Czwartek, 1 marca Rano w moje urodziny obudziłam się całkiem wypoczęta. Było już jasno i świeciło słonko. Stefan przyszedł do mnie zapytać, czy chcę jechać z nimi samochodem do szkoły. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nasza wolontariuszka w Islandii &#8211; Paulina &#8211; wciąż pisze co u niej słychać i zachęca do wolontariatu europejskiego! Przekonaj się, jak upłynął jej miesiąc marzec&#8230;</p>
<p>Czwartek, 1 marca<br />
Rano w moje urodziny obudziłam się całkiem wypoczęta. Było już jasno i świeciło słonko. Stefan przyszedł do mnie zapytać, czy chcę jechać z nimi samochodem do szkoły. Chciałam, więc pojechaliśmy. Cornelia spytała, jak się czuję mając 20 lat. Czułam się całkiem dobrze.<br />
Wszyscy w szkole składali mi życzenia, maluchy zaśpiewały mi urodzinową piosenkę i dostałam kilka urodzinowych przytulasków. Bardzo miło ogólnie.<br />
Lekcje były takie jak zawsze. U Heiðy zajęłam się sortowaniem igieł i nici, a potem się zamieniłyśmy i ja pilnowałam dzieci, które kolorowały monety przez papier. Zawołano nas na obiad i dzieci pobiegły, ale ja na to, że kto pozbiera pieniążki? I dzieci wróciły pozbierać.<br />
Po obiedzie zatrzymaliśmy dłużej przy stole młodsze dzieci. Ja oczywiście niczego się nie domyśliłam, ale rano podczas lekcji gotowania maluchy przygotowały dla mnie ciasto (placek ze skyrem i brzoskwiniami), które dostałam wraz z kartką urodzinową i oprawionym w ramę obrazkiem, który przedstawia mnie i wszystkie moje berbecie.<br />
Kiedy piłam sobie poobiednią kawę, Heiða poprosiła mnie o pomoc w sortowaniu kostiumów do szkolnego przedstawienia. Miałam iść na lekcje gotowania do innego budynku, ale Cornelia powiedziała, że mogę przyjść kiedy skończę. No to sortowałyśmy: kury, krzaki, elfy, postacie z Kubusia Puchatka, włóczęgi, książęta i tak dalej. Pan „woźny” (tak chyba należy go nazwać), który jest utalentowanym majsterkowiczem, przyszedł wręczyć mi prezent: małą komódkę struganą z drewna (z jego własnego lasu). Jest słodziutka i bardzo mi się przyda, bo nie mam w czym trzymać biżuterii. Okropnie było mi przyjemnie.<br />
Heida powiedziała nagle, że dzwoniła Cornelia i że mam już iść jej pomóc, więc ja włączyłam piąty bieg i prawie już wychodziłam, kiedy przyszedł listonosz z paczką dla mnie. Bardzo się zdziwiłam, że przywiózł mi ją do pracy, ale to tylko potwierdza jakość usług naszej poczty.<br />
Pobiegłam na dół, gdzie tłumaczyłam Cornelii, że te kostiumy, i że bardzo ją przepraszam, i w ogóle dzisiaj jest taki dziwny dzień, a ona jakby zerkała ciągle ponad moim ramieniem i wtedy się obróciłam i zobaczyłam, że cała nasza grupa (starszych dzieci) siedzi przy stole, na którym stoją ciasta i świeczki i poskładane serwetki, i dopiero wtedy zrozumiałam, że to wszystko była niespodzianka i że kostiumy to tylko pretekst i to było wspaniałe uczucie.</p>
<p><a href="http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/uploads/2012/05/SDC10016.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1670" title="<SAMSUNG DIGITAL CAMERA>&#8221; src=&#8221;http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/uploads/2012/05/SDC10016-e1335970648936.jpg&#8221; alt=&#8221;" width=&#8221;250&#8243; height=&#8221;333&#8243; /></a> <a href="http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/uploads/2012/05/SDC10017.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1671" title="<SAMSUNG DIGITAL CAMERA>&#8221; src=&#8221;http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/uploads/2012/05/SDC10017-e1335970673922.jpg&#8221; alt=&#8221;" width=&#8221;250&#8243; height=&#8221;333&#8243; /></a><br />
Piątek, 2 marca<br />
Po śniadaniu zjawiłam się na spotkaniu z nauczycielami, którzy uczą w klasie wyrównawczej. Zmierzyliśmy się z problemem braku motywacji i zdecydowaliśmy, że będę więcej pracować z jedyną dziewczyną w grupie, co uważam za dobry pomysł.<br />
Na kolejnej lekcji miałam dać prezentację na temat łamania praw człowieka w PRL. Wymyśliłam, że połączę to z Uniwersalną Deklaracją Praw Człowieka i pokażę wszystko na konkretnych paragrafach. Przygotowywałam to trochę na wariackim papierach, ale ostatecznie poszło mi nie najgorzej i byłam z siebie zadowolona. Sama widzę też trochę jaśniej wszystkie te absurdy.<br />
Na lekcji polskiego zrobiłam dzieciom dyktando, które poszło ŹLE, ponieważ one w dalszym ciągu nie widzą różnicy między „sz”, „ś” i „s”. Mam tutaj jeszcze trochę do zrobienia.<br />
Wtorek, 6 marca<br />
Po moich cudownych urodzinach długo nie działo się nic interesującego. We wtorek zaczęły się znowu lekcje tańca, które organizuje się dwa razy do roku. Muszę przyznać, że to dość wydajny system, bo wszystkie dzieci pamiętają kroki i potrafią użyć ich na szkolnych zabawach. Jak zawsze był deficyt dziewcząt, więc dobrze się bawiłam robiąc za dodatkową partnerkę.<br />
Środa, 7 marca<br />
W klasie wyrównawczej postanowiłam wypróbować coś nowego. Miałam wrażenie, że pracujemy wciąż na odległych od nas tematach i powinniśmy raczej zwrócić się w stronę nas samych, dlatego zaproponowałam kilka gier na team builiding. Musieliśmy znaleźć różnice i podobieństwa między sobą a innymi członkami grupy i na tym właściwie opierały się różne wariacje gier. Uczniowie reagowali dość pozytywnie, ale może to być także dlatego, że jedna z najbardziej negatywnych osobowości w klasie nie zjawiła się na lekcji.<br />
Czwartek, 8 marca<br />
Po południu pojechałam do Húsavíku. Alli prowadzi bowiem kurs… nie wiem, jak go nazwać.  Chyba rozwoju osobistego. Przychodzą na niego osoby, które pracują w szpitalach i innych instytucjach, które opiekują się chorymi. Tematami są spotkań są np. pewność siebie, konstruktywna krytyka, motywacja itd. Czyli takie psychologiczne gadki. Wśród uczestników są też dwie Polki, których islandzki jest na poziomie takim sobie i niewiele z całego seminarium rozumieją. Alli wspomniał kiedyś żartem, że powinnam dla nich tłumaczyć, a ponieważ ja jestem walnięta, to powiedziałam, że będę.<br />
Alli przygotował dla mnie konspekt prezentacji i wytłumaczył mi wszystko, a ja tłumaczyłam sobie na polski. Potem w czasie zajęć trochę czytałam notatki, a trochę tłumaczyłam to, co zrozumiałam. Nie wiem, ile było w tym korzyści dla tych dwóch pań (choć pewnie rozumieć coś jest lepsze niż prawie nic), ale ja nauczyłam się bardzo dużo, szczególnie słów. Bardzo mnie to cieszy, bo od dawna miałam problem z brakiem abstrakcyjnego słownictwa, a tutaj zostało mi podane na tacy.<br />
Wieczorem zaproszono mnie na próbę generalną sztuki, którą wystawia lokalny teatr. Jest to musical oparty na piosenkach z różnych lat, wokół których stworzono historię pewnej rodziny. Nasz teatr to w ogóle wspaniała inicjatywa. Byłam zaskoczona, jak bardzo profesjonalnie się w nim pracuje. Muzyka jest w całości na żywo. Są grupowe choreografie. Aktorami są nie tylko starsi i doświadczeni, ale także, a właściwie głównie, licealiści. Niektórzy debiutują na scenie, inni grali już w poprzednich produkcjach. I mimo, że znałam większość osób na scenie, to oglądałam zupełnie nowe postaci. Piosenki były piękne, zachwyciłam się kostiumami i tym, jak ludzcy byli w nich wszyscy aktorzy. Dyrektorka podstawówki absolutnie zdobyła moje serce jako dziarska pani w średnim wieku. Nie wiedziałam, że potrafi być aż tak śmieszna, a była bardzo. W ogóle dużo się śmialiśmy, a ja zrozumiałam większość przedstawienia i byłam z tego dumna.</p>
<p><img class="alignnone size-medium wp-image-1672" title="<SAMSUNG DIGITAL CAMERA>&#8221; src=&#8221;http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/uploads/2012/05/SDC10117-300&#215;225.jpg&#8221; alt=&#8221;" width=&#8221;300&#8243; height=&#8221;225&#8243; /><br />
Piątek, 9 marca<br />
W piątek rano przedstawiłam moje wynurzenia na temat łamania praw człowieka na świecie. Nic nie odkryłam nowego oczywiście, właściwie nie wdawałam się specjalnie w szczegóły, ale ogółem chyba miało to wszystko jako taki sens.<br />
Z moimi polskimi dziećmi przedyskutowałam nowy pomysł: przedstawienie. Jak wszyscy mają, to i my możemy. Wspólnie zdecydowaliśmy się na historię o Smoku Wawelskim i zaczęliśmy już planować szczegółową realizację. Korzystając z tej okazji zaproponowałam, żeby połączyć to z polskim poczęstunkiem. W końcu Polaków jest w Reykjadalur dość, więc moglibyśmy dać coś od siebie lokalnej społeczności. Pozostaje więc zorganizować przedstawienie i znaleźć dla niego dobry termin.<br />
Wymyśliłam, żeby zebrać wszystkie materiały, których używałam w ciągu roku w jednym segregatorze,  co by nie poszły na marne.  Chodzi mi w szczególności o język polski, na wypadek, gdyby ktoś to po mnie kontynuował, a taką mam nadzieję. Posegregowałam więc wszystko w osobnych koszulkach i wydaje mi się, że nie jest tego wcale tak dużo, jak myślałam. To raczej niedobrze.  Trzeba jednak pamiętać, że mam także kilkanaście stron z lekcji w klasie wyrównawczej, które chcę przerobić na mały zeszyt.<br />
Środa, 14 marca<br />
Nasza szkoła zaprosiła dwie inne na dyskotekę. Korzystając z okazji, że musieliśmy „pilnować” dzieci, Alli zaczął tłumaczyć mi konspekt prezentacji na czwartek (tej do Húsavíku). Wszystko fajnie, ale na koniec wręczył mi listę 250 przymiotników określających emocje. Którą dobrze byłoby przetłumaczyć na polski. Nazajutrz dziubałam więc w słowniku, żeby odkryć, że słów tak naprawdę było około 230, bo dużo się powtarzało. No i to wszystko, rzecz jasna, z korzyścią dla mnie, ale nie dałam rady zapamiętać wszystkich tych słów. Mam materiał na przyszłość.<br />
Poniedziałek, 19 marca<br />
Uczennica liceum poprosiła mnie w poniedziałek o pomoc przy wypracowaniu na angielski. Praca miała dotyczyć kultury i języka Wielkiej Brytanii. Ku mojemu rozczarowaniu, pisanie wypracowania  oznaczało według niej wrzucanie islandzkiego tekstu ze źródła, które dla ułatwienia podała jej nauczycielka, do Google Translate. A ja miałam to później poprawić.  Nie przedstawiłam swojego stanowiska na ten temat, ale myślałam, że zejdę zanim dokończę czytanie tego czegoś. Nie wiem, jaką dostanie ocenę, ale mam nadzieję, że odpowiednią.<br />
O godzinie 19 miałam zjawić się na rozmowie z rodzicami Ani i Wojtka, którą zaproponował Alli. Zaniepokoiło go bowiem to, że Wojtek jest przygnębiony i nic go nie cieszy. Co? Nic takiego nie zauważyłam. Albo moje zdolności percepcji uległy znacznemu stępieniu, albo ktoś tutaj tworzy problemy. Rodzice również byli zaskoczeni. Alli upierał się jednak, że Wojtek został odrzucony przez grupę i że zdarza mu się płakać w szkole. Chciał więc przekonać rodziców do podpisania zgody na spotkanie chłopca z psychologiem dziecięcym, którą podpisali, bo czemu nie. Ale problemu nie zobaczyliśmy. Zaczęliśmy jednak rozmawiać na temat uczenia polskiego i o tym, jak niewyraźnie i niedbale mówią dzieci i wtedy mnie olśniło: DYKCJA! Jak te berbecie mogą słyszeć różnicę między głoskami, skoro nie potrafią ich dokładnie wymówić? Tak, moi państwo! Nadszedł czas na ćwiczenia z korkiem w ustach! Oprócz tego wzięłam na siebie zadanie pozyskania od polskiej ambasady materiałów dydaktycznych, które oczywiście istnieją, ale nikt ich w Laugar jeszcze nie widział.<br />
Nazajutrz zadzwoniłam więc i usłyszałam, że oczywiście przyślą, i to jak najprędzej. Mam tylko napisać maila z prośbą. Wspaniale.<br />
Wtorek, 20 marca<br />
Coś, o czym jeszcze nie pisałam: na wtorek zaplanowałam projekcję „Beats of freedom”, który wydał mi się dobrym filmem do pokazania islandzkim nastolatkom, które niewiele wiedzą o realiach PRL. Na dodatek kiedyś byłam już u nich z prezentacją na ten temat, ale to była tylko moja gadanina, a w oglądając film na pewno lepiej zrozumieją całą sytuację.<br />
Wydrukowałam więc plakaty, które rozkleiłam po szkole i dormitoriach. Miałam w tym zamysł, który okazał się mało skuteczny: w piątek rozwiesiłam tylko plakaty ze zdjęciem, datą i miejscem projekcji, a po weekendzie dodałam krótką notkę o filmie. W swojej głupocie miałam nadzieję, że będzie to coś w rodzaju „zarzucania kotwicy”, czy jakkolwiek to nazwać, że ludzie zainteresują się, o co chodzi z tym dziwnym plakatem. Złożyłam też wizytę kilku klasom, zapraszając je na projekcję i to samo zrobiła dla mnie Julia. Szczególnie chodziło mi o tych, którzy słuchali mojej prezentacji, bo film wydawał się logicznym ciągiem dalszym. We wtorek ściągnęłam więc specjalnie kolesia od sieci komputerowej, żeby mi pokazał, jak się wszystko podłącza. Przed projekcją puściłam w głośnikach Arcade Fire („The Suburbs” jest bardzo dobre jako muzyka kinowa, kiedyś słyszałam ją tak na Open’erze przed filmami krótkometrażowymi) i czekałam na tłumy widzów.<br />
Nikt nie przyszedł. Uważam, że to całkiem zabawne i mogę tego w przyszłości używać jako zabawnej anegdotki z mojego życia, na dodatek obejrzałam sobie film zupełnie sama na dużym ekranie, więc w sumie z tej porażki wyniknęły same korzyści.<br />
Środa, 21 marca<br />
Niezrażona niepowodzeniem poprzedniego dnia, w środę poszłam przeprowadzić zaplanowaną już wcześniej projekcję w klasie wyrównawczej. Wyświetliłam „Wszystko się może przytrafić” z moim własnym tłumaczeniem. Uczniowie mieli odpowiedzieć potem na dziewięć haniebnie prostych pytań. Z nauczycielką umówiłam się, że damy im za to oceny.<br />
Młodzież nie było zachwycona. Całe szczęście usiadłam w pierwszym rzędzie i nie musiałam oglądać ich twarzy i póz, które wyrażały ostentacyjny brak zainteresowania. Akcja filmu rzeczywiście nie jest specjalnie wartka, ale z drugiej strony to tylko 40 minut. Po projekcji ustaliliśmy termin przysyłania odpowiedzi na piątek o 10. Padło pytanie, dlaczego oglądali ten film. Odpowiedziałam, że dlatego, że ma tak wiele wymiarów, ale opowiedzianych prostym językiem. To ich nie przekonało.<br />
Po wyjściu uczniów z sali znalazłam samolocik zrobiony z kartki z pytaniami.<br />
Piątek, 23 marca<br />
Na polskim była tylko Ania, więc dałam jej wolną rękę i ostatecznie napisałyśmy razem wierszyk o koniu. Walor edukacyjny był oczywiście, na dodatek pisała na polskiej klawiaturze, której nigdy nie używa. Brawo.<br />
Poniedziałek, 26 marca<br />
Doczołgałam się na lekcję angielskiego, na której nauczycielka miała wyświetlać film. Moim zamiarem było więc jedynie wpaść na chwilę i zapytać, czy może ktoś wysłał do niej jakieś wypracowania dla mnie, ale kiedy weszłam, powiedziano mi, że nie ma rzutnika i zamiast filmu będzie gra. Głupio było mi wtedy się wycofać, więc usiadłam na kanapie i głowa bolała mnie okropnie, podczas gdy przyglądałam się wysiłkom nauczycielki, która starała się zmusić wszystkich do mówienia po angielsku, rozkazując im to islandzku. Uczniowie mieli ją w głęboko, wyciągając nogi na kanapie i wysyłając smsy. Gra polegała na odgadnięciu personaliów sławnej osoby po zadaniu serii pytań. Nauczycielka wychodziła z siebie, sama biorąc w tym wszystkim największy udział i ustanawiając zasadę, że pytania po islandzku nie będą się liczyły do puli tych 20, które można było maksymalnie zadać. Wydaje mi się jednak, że to było raczej znaczne ułatwienie niż utrudnienie gry. 40 minut mojego życia, których nigdy nie odzyskam, zostało zmarnowane na oglądanie tej farsy.<br />
8 i 9 klasa zbierają pieniądze na wycieczkę do Danii, więc sprzedają w szkole różne rzeczy nieco drożej, niż w sklepie. Cała wieś bardzo chętnie się angażuje. Najpopularniejszym towarem jest lukrecja, której zapasy notorycznie się kończą, mimo że kosztuje 1000 koron za niewielki woreczek.<br />
Wtorek, 27 marca<br />
W przedszkolu zaangażowałam się tego tygodnia w coś nieco ciekawszego niż pilnowanie najmłodszych dzieci. Starszaki grały w gry dydaktyczne z literkami, więc się przyłączyłam. Szukaliśmy wspólnie pierwszych liter nazw rzeczy na rysunkach i czułam się strasznie mądra, że mogłam im podpowiadać po islandzku. W tym samym czasie dwie dziewczynki układały puzzle i prosiły, żeby im pomagać, więc od czasu do czasu podsuwałam im pasujące kawałki.<br />
Jeszcze we wtorek w domu czekała na mnie niespodzianka: wielkanocna paczka od mojej organizacji wysyłającej! Niezwykle to miłe. Oprócz góry słodyczki w pudełku były także ręcznie ozdabiane wydmuszki i śliczna kartka z życzeniami. Kto to widział, żeby tak o człowieka dbali! Dziękuję!<br />
Czwartek, 29 marca<br />
Przedstawienie szkolne zbliżało się wielkimi krokami, więc kolejne dni spędzaliśmy w Breiðumýri na niekończących się próbach, podczas których obejrzałam sztukę jakieś sześć razy w całości. Ale była dobra, więc w sumie nie narzekam. Przez większość czasu nikt nic ode mnie nie chciał, więc piłam kawę i oglądałam, ale pewnego razu poproszono mnie o robienie zdjęć i wtedy udawałam, że się znam. Połowa do wyrzucenia.<br />
Poszłam do piwnicy malować dzieci i powtórzył się mój koszmar z Tónkvísl, kiedy pomalowałam chłopaka na pomarańczowo. Tym razem miałam zrobić makijaż Ani, która była wróżką czy czymś tam i chciała mieć mocno niebieskie oczy.  Kiedy już to udało mi się osiągnąć, musiałam się zmierzyć w eyelinerem, a to nigdy nie wychodzi mi dobrze.<br />
Poproszono mnie znienacka, żebym pomogła sprzedawać bilety. Przygoda, myślę sobie! Oczywiście. Pomaganie skończyło się na tym, że Alli był w zasięgu mojego wzroku na wypadek jakichś kłopotów, a ja radziłam sobie sama. Moim zadaniem było podbrać 1500 koron od dorosłych i 1000 od dzieci, a potem podać im program. Ogromnie mi się podobało, że mogłam do nich mówić „gjörðu svo vel” (bardzo proszę) profesjonalnym tonem pani od biletów. Kiedy pracowałam w sklepie w Anglii, moją profesjonalną kwestią było „would you like a bag”, pamiętam ten dreszcz emocji. Parę razy wyszłam na trochę opóźnioną panią od biletów, ale nie szkodzi. Tym razem to tubylcy byli na mojej łasce. Ha. Jedna pani świdrowała mnie wzrokiem przez dłuższą chwilę, aż w końcu zapytała, jak mam na imię, bo mnie jeszcze nie widziała. Paulina, mówię. No tak, ale czyją jesteś córką, pyta. Powiedziałam tylko, że nie jestem stąd.<br />
Przedstawienie poszło śpiewająco, poza jednym momentem, gdzie Lew poprosił Czarnoksiężnika o serce, bo mu się pomyliło. Poza tym jest taki śliczny moment, kiedy Dorotka stara się wrócić do domu i powtarza, że „w domu jest najlepiej”, a światła gasną i na scenie widać tylko oświetloną na zielono postać dziewczynki. W tle muzyka. Ładnie wymyślone.<br />
Żadna impreza nie mogłaby się obejść bez tańców – i ta także nie mogła. Repertuar obejmował to, co zawsze. W pewnym momencie wskutek jakiejś pomyłki wylądowałam bez pary poza kołem, co mnie zaskoczyło, ale wszyscy panowie już tańczyli, więc sobie stałam jak sierotka. Nagle znikąd zjawiła się jedna z przedszkolanek z okrzykiem „Uratuję to!” i porwała mnie do tańca. Bardzo byłam jej wdzięczna, bo potrzebowałam jakiegoś ratunku.<br />
Piątek, 30 marca<br />
Piątek ogłoszono w podstawówce dniem w piżamie, z nadmiaru przeżyć dnia poprzedniego. Skorzystałam z tego i nie przejęłam się faktem, że o 10 muszę iść na spotkanie z nauczycielami klasy wyrównawczej w liceum. Poszłam tak, jak stałam. W końcu byliśmy w zaufanym gronie. Zapytałam zebranych, co powinnam zrobić z wypracowaniami na temat filmu, których nie udało mi się zebrać, ponieważ wszyscy je olali. Nauczyciele poradzili mi nie przekładać deadline’u, ale powystawiać wszystkim zera. Zobaczymy, co na to anglistka, pewnie ma tą całą sprawę w takim poważaniu, jak i jej uczniowie.<br />
Przed obiadem pilnowałam dzieci, które bawiły się klockami Lego. To znaczy nie tyle pilnowałam, ile bawiłam się z nimi. Zbudowaliśmy zamek i coś tam. A po obiedzie był deser: ciasto z poprzedniego dnia. Niewyobrażalny luksus.</p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1669" target="_blank"><img src="http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/plugins/add-to-facebook-plugin/facebook_share_icon.gif" alt="Share on Facebook" title="Share on Facebook" /></a><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1669" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?feed=rss2&#038;p=1669</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>DDU 2012 konkurs</title>
		<link>http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1501</link>
		<comments>http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1501#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 Apr 2012 09:17:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Dzień Dobrych Uczynków]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1501</guid>
		<description><![CDATA[Wolontariat- Lubię To – to hasło przewodnie trzeciego konkursu z okazji Dnia Dobrych Uczynków organizowanego przez Centrum Wolontariatu przy GCOP. Dzień dobrych uczynków staje się gliwicką tradycją, dlatego chcielibyśmy zaprosić młodzież z gliwickich gimnazjów i szkół średnich do zorganizowania działań na rzecz ludzi, zwierząt, środowiska, wszystkich tych, którzy są blisko, a potrzebują pomocy.  10 dni [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Wolontariat- Lubię To</strong> – to hasło przewodnie trzeciego <span style="text-decoration: underline;">konkursu z okazji Dnia Dobrych Uczynków </span>organizowanego przez Centrum Wolontariatu przy GCOP.</p>
<p>Dzień dobrych uczynków staje się gliwicką tradycją, dlatego chcielibyśmy zaprosić młodzież z gliwickich gimnazjów i szkół średnich do zorganizowania działań na rzecz ludzi, zwierząt, środowiska, wszystkich tych, którzy są blisko, a potrzebują pomocy.  10 dni to tylko 240 godzin, ale to wystarczająco, aby przeprowadzić działania, które uszczęśliwią potrzebujące osoby. Liczymy na wasze kreatywne pomysły i energię!   Rok 2012 ogłoszony został Europejskim Rokiem Seniora – z tego powodu chcielibyśmy, by w Dzień Dobrych Uczynków włączyli się nie tylko uczniowie, ale też Seniorzy z naszego najbliższego otoczenia. Zachęcamy, więc Szkolne Kluby Wolontariatu i grupy nieformalne, które wezmą udział w konkursie, do zaproszenia do wspólnych działań swoich dziadków i babcie oraz innych mieszkańców miasta.</p>
<p align="center"><strong>Konkurs pod Honorowym Patronatem Prezydenta Miasta Gliwice Zygmunta Frankiewicza</strong></p>
<p>Konkurs na inicjatywę Szkolnego Klubu Wolontariatu lub grupy nieformalnej działającej przy szkole gimnazjalnej lub ponadgimnazjalnej w Gliwicach związaną <strong>z Dniem Dobrych Uczynków</strong></p>
<p><strong> <strong>Zasady konkursu:</strong> </strong></p>
<p>Organizatorem Konkursu jest Centrum Wolontariatu działające przy GCOP</p>
<p>Uczestnikami konkursu mogą być  Szkolne Kluby Wolontariatu lub grupy nieformalne młodzieży pod opieką (przewodnictwem) osoby dorosłej</p>
<p>Przedmiotem Konkursu są dowolne działania na rzecz ludzi, zwierząt lub środowiska w ramach Dnia Dobrych Uczynków.</p>
<p>Dodatkowym atutem będzie włączenie w działania osób dorosłych spoza szkoły – rodziców, znajomych, dziadków, mieszkańców Gliwic</p>
<p>Aby wziąć  udział w Konkursie wystarczy:</p>
<ol>
<li><strong>do  14 maja 2012 r. </strong> zgłosić udział grupy w konkursie za pośrednictwem formularza dostępnego na stronie <a href="http://www.wolontariat.gcop.gliwice.pl/">www.wolontariat.gcop.gliwice.pl</a> (poniżej)</li>
<li><strong>w okresie 16-26 maja 2012 r.</strong> zrealizować przedsięwzięcie w ramach Dnia Dobrych Uczynków</li>
<li><strong>do 1 czerwca 2012 r.</strong> przekazać <a href="http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/uploads/2012/04/Sprawozdanie.doc">Sprawozdanie z działań</a> do Centrum Wolontariatu.</li>
</ol>
<p>W Konkursie do wygrania nagrody niespodzianki dla młodzieży! Dla nauczycieli/opiekunów przewidziano dyplomy.</p>
<p>FORMULARZ ZGŁOSZENIOWY:</p>
[contact-form]
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1501" target="_blank"><img src="http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/plugins/add-to-facebook-plugin/facebook_share_icon.gif" alt="Share on Facebook" title="Share on Facebook" /></a><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1501" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?feed=rss2&#038;p=1501</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wolontariat Europejski, CouchSurfing, Opencaching, a może Bank Czasu ?</title>
		<link>http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1577</link>
		<comments>http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1577#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Apr 2012 11:21:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Magda</dc:creator>
				<category><![CDATA[CafeW]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1577</guid>
		<description><![CDATA[Kolejne spotkanie w ramach CafeW! Jeśli lubisz wyzwania i ciągle poszukujesz nowych form spędzania czasu, to spotkanie jest dla Ciebie! W miłej atmosferze, przy kubku kawy zaprezentujemy Wam,  co robić, by ciekawie spędzać czas. Zapraszamy  wszystkich chętnych 09.05.2012 do  Centrum Wolontariatu przy ulicy Zwycięstwa 1 w Gliwicach o godzinie 16:00 Na Wasze zgłoszenia czekamy do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kolejne spotkanie w ramach CafeW!</p>
<p>Jeśli lubisz wyzwania i ciągle poszukujesz nowych form spędzania czasu, to spotkanie jest dla Ciebie! W miłej atmosferze, przy kubku kawy zaprezentujemy Wam,  co robić, by ciekawie spędzać czas.</p>
<p>Zapraszamy  wszystkich chętnych 09.05.2012 do  Centrum Wolontariatu przy ulicy Zwycięstwa 1 w Gliwicach o godzinie 16:00</p>
<p><strong>Na Wasze zgłoszenia czekamy do 8.05.2012 do godziny 12:00.</strong></p>
[contact-form]
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1577" target="_blank"><img src="http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/plugins/add-to-facebook-plugin/facebook_share_icon.gif" alt="Share on Facebook" title="Share on Facebook" /></a><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1577" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?feed=rss2&#038;p=1577</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Twórczo i kolorowo</title>
		<link>http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1644</link>
		<comments>http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1644#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Apr 2012 13:17:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[CafeW]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1644</guid>
		<description><![CDATA[Oj się działo na spotkaniu CafeW. Uczestnicy warsztatów plastycznych poznali technikę decoupage, malowali palcami i składali orgiami.  Działania wyzwoliły energię twórczą, którą mamy nadzieje, że nasi wolontariusze przekażą dalej. Share on Facebook]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong> <strong>Oj się działo na spotkaniu CafeW. Uczestnicy warsztatów plastycznych poznali technikę decoupage, malowali palcami i składali orgiami.  Działania wyzwoliły energię twórczą, którą mamy nadzieje, że nasi wolontariusze przekażą dalej.</strong><strong></strong><br />
</strong></p>
<p><a href="http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_0514.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1651" title="IMG_0514" src="http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_0514-e1335256267670.jpg" alt="" width="480" height="360" /></a></p>
<p><a href="http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_0496.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1650" title="IMG_0496" src="http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_0496-e1335256316405.jpg" alt="" width="480" height="360" /></a></p>
<p><a href="http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_05211.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1648" title="IMG_0521" src="http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_05211-e1335256388691.jpg" alt="" width="360" height="480" /></a></p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1644" target="_blank"><img src="http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/plugins/add-to-facebook-plugin/facebook_share_icon.gif" alt="Share on Facebook" title="Share on Facebook" /></a><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1644" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?feed=rss2&#038;p=1644</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Baśniowe i radosne</title>
		<link>http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1438</link>
		<comments>http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1438#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Apr 2012 08:48:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Baśniowe Babcie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1438</guid>
		<description><![CDATA[Wciąż poszukujemy uśmiechniętych pań, które zechciałyby raz w tygodniu odwiedzać przedszkolaków&#8230; Czeka na Panie dużo uśmiechu, szczerość i radość maluchów!  W każdej chwili można dołączyć do grona niezwykłych Wolontariuszek. Czekamy w Centrum Wolontariatu i zapraszamy do obejrzenia krótkiej relacji z działań Baśniowych Babć w 2011 roku: Najbliższe spotkania Babć odbędą się 30 kwietnia i 14 [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wciąż poszukujemy uśmiechniętych pań, które zechciałyby raz w tygodniu odwiedzać przedszkolaków&#8230; Czeka na Panie dużo uśmiechu, szczerość i radość maluchów!  W każdej chwili można dołączyć do grona niezwykłych Wolontariuszek. Czekamy w Centrum Wolontariatu i zapraszamy do obejrzenia krótkiej relacji z działań Baśniowych Babć w 2011 roku:<span id="more-1438"></span></p>
<p><a href="http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1438"><em>Click here to view the embedded video.</em></a></p>
<p>Najbliższe spotkania Babć odbędą się 30 kwietnia i 14 maja. Serdecznie zapraszamy!</p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1438" target="_blank"><img src="http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/plugins/add-to-facebook-plugin/facebook_share_icon.gif" alt="Share on Facebook" title="Share on Facebook" /></a><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1438" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?feed=rss2&#038;p=1438</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak to jest w Islandii?</title>
		<link>http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1637</link>
		<comments>http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1637#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Apr 2012 13:10:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wolontariat europejski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1637</guid>
		<description><![CDATA[Relacji Pauliny, wolontariuszki w ramach EVS, ciąg dalszy: STYCZEŃ Wtorek, 3 marca Powrót do pracy po Nowym Roku nosił znamiona wygrzebywania się z ciepłej pościeli w środku nocy. Ferie dla podstawówki jeszcze trwały, ale przedszkole było otwarte, mogłam więc odrobić swoje kilka godzin jak w każdy wtorek. Jedno z dwóch najmłodszych dzieci jest moim nowym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Relacji Pauliny, wolontariuszki w ramach EVS, ciąg dalszy:</p>
<p>STYCZEŃ<br />
Wtorek, 3 marca<br />
<a href="http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/uploads/2012/04/SDC19903.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1638" title="<SAMSUNG DIGITAL CAMERA>&#8221; src=&#8221;http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/uploads/2012/04/SDC19903-225&#215;300.jpg&#8221; alt=&#8221;" width=&#8221;225&#8243; height=&#8221;300&#8243; /></a>Powrót do pracy po Nowym Roku nosił znamiona wygrzebywania się z ciepłej pościeli w środku nocy. Ferie dla podstawówki jeszcze trwały, ale przedszkole było otwarte, mogłam więc odrobić swoje kilka godzin jak w każdy wtorek.<br />
Jedno z dwóch najmłodszych dzieci jest moim nowym ulubieńcem. Chłopczyk ma nieco ponad rok i przypomina małe, zwinne zwierzątko. Urodę ma dość typowo islandzką: wydatne czoło, bardzo jasne, prawie przezroczyste włosy i ogólnie raczej duża głowa. Nie mówi za bardzo, poza pojedynczymi sylabami i przez większość czasu ma troszkę zdumiony wyraz twarzy. Jest bardzo lekki i nie ma właściwie żadnych problemów z chodzeniem, skakaniem i pełzaniem, w przeciwieństwie do jedynej dziewczynki w jego wieku, która co chwilę przewraca się jak pulchnawa wańka-wstańka.<br />
Od początku projektu była mowa o tym, że po Świętach skończy się zabawa, a zacznie prawdziwe życie. Po pierwsze, mniej godzin islandzkiego i spotkań z mentorem, po drugie, więcej naszych własnych pomysłów na zajęcia, po trzecie, żadnego mówienia po angielsku, tylko islandzki całą dobę. W pierwszym półroczu uspokajałam się trochę, odkładając rozwój osobisty do przyszłego roku (przerażała mnie myśl o prowadzeniu zajęć pozalekcyjnych w liceum itp.). Nadszedł wreszcie mityczny okres „po Świętach” i zaczęła uwierać mnie świadomość, że wcale tak dużo nie robię. I że czas na jakieś prawdziwe wyzwania. Koniec z poklepywaniem się po ramionku.<br />
Pierwszą zmianą jest to, że moje dotychczas niezorganizowane pogaduszki po angielsku z licealistami zyskały status zajęć. Nota, którą im postawię, będzie miała wagę 10% oceny końcowej. Dostałam listę obecności wraz z rozpiską lekcji do końca roku. Nauczycielka daje mi pełną dowolność w prowadzeniu zajęć. Znowu daje mi się we znaki brak wykształcenia pedagogicznego i sporadyczny brak umiejętności ogarniania.<br />
Kolejna rzecz. Nauczyciele klasy wyrównawczej mieli już dosyć chaosu, więc postanowili zmienić zasady. Przestawiono szafę, tak, że odgradza drzwi od reszty pomieszczenia. Zmieniono plan lekcji. Ja dostałam za zadanie prowadzenie dwóch godzin w tygodniu wspólnie z Francuzem, mieliśmy zorganizować jakieś zajęcia o swoich krajach: prezentacje, plakaty, opowieści, cokolwiek, byle tych uczniów czym zająć i byle to miało jakieś owoce. Przyszedł mi więc do głowy pomysł zgromadzenia podstawowych informacji o Polsce po islandzku i sukcesywne tworzenie stron do książki, w której zawarlibyśmy wszystko.<br />
Ponadto, Julia poprosiła mnie o wygłoszenie godzinnej prezentacji na temat Śląska, do której przymierzałam się od września. Tym razem zabrałam się za to na poważnie i szybko zaczęło mi się z tego wyłaniać coraz więcej kwestii do poruszenia. Pozostało mi jedynie poskładanie tego w miarę rzeczowo do kupy, co jest w tym wszystkim najtrudniejsze.<br />
Od 19 stycznia mamy też zacząć z podstawówką lekcje gotowania, a ja będę pomagać. Hurra! Myślę, że kiedyś pójdę gotować z klasą wyrównawczą, może ulepimy jakieś pierogi.<br />
Oprócz tego nauczyciel matematyki poprosił mnie, żebym pomogła kilku uczniom przed egzaminami. Alli był w szoku, bo podobno te pan był jak dotąd największym wrogiem wolontariuszy w szkole, ponieważ uważał, że tylko dokładają mu pracy. Czyli chyba dobrze?<br />
To tyle, jeśli chodzi o zmiany w projekcie. 9 lutego zaczynamy mid-term, czyli ponowne spotkanie wszystkich wolontariuszy EVS na Islandii i trenerów z NA (narodowa agencja, która akceptuje wnioski o dofinansowanie). Będziemy ewaluować i integrować i eksplorować. Spotkanie będzie na południu kraju, więc z całą pewnością spróbuję przed lub po zabawić w stolicy na dłużej.<br />
Piątek, 13 stycznia<br />
Nadszedł czas wprowadzenia innowacji w życie. Pierwsza godzina projektu w wyrównawczej się zmarnowała, bo zapomnieli mi powiedzieć, że tego dnia po południu nie ma lekcji. Teoretycznie podzieliliśmy sobie z Francuzem pracę tak, że ja miałam prowadzić lekcję w poniedziałki, a on w piątki. Był piątek, więc pytam, czy coś przygotował. On na to, że nie wiedział, że musi.  Całe szczęście ja miałam swoją prezentację z poniedziałku. Po kilku minutach Francuz wyszedł z klasy i zniknął. Pół godziny później dowiedziałam się, że poszedł do Julii powiedzieć jej, że rezygnuje z pracy w klasie wyrównawczej. Tym sposobem mam do swojej dyspozycji pełne dwie godziny i jestem z tego całkiem zadowolona.<br />
Czwartek, 19 stycznia<br />
W czwartek mieliśmy szkolne Þorrablót. To taka tradycyjna islandzka uczta złożona z wszystkich obrzydliwości, jakie można na wyspie znaleźć: zgniły rekin, owcza głowa, baranie jądra, salcesony ze świni, suszona ryba, wędzona baranina i tak dalej. Te dwa ostatnie nie są właściwie obrzydliwe. Był też słodki sos, który podaje się do slátur, purree z ziemniaków, flakökur (placki chlebowe) i rúgbrauð (ciemny, słodki chleb). Zabawa odbywała się w Breiðumýri, tam, gdzie mają miejsce wszystkie wiejskie bale. Po posiłku śpiewaliśmy piosenki (każdy miał swój śpiewnik), a potem był program artystyczny przygotowany przez rodziców uczniów i przez nauczycieli. Było całkiem zabawnie, a ja też miałam swój udział w przedstawieniu. Rzecz działa się w szpitalu, gdzie miała leżeć nasza dyrektorka, obecnie ze skręconą nogą (naprawdę). Nauczyciele mieli odwiedzać ją po kolei i pytać o zgodę na ekstremalne zmiany w szkole (3 miesiące wakacji, zakup harfy i wiolonczeli itp.), nie reagując na sprzeciw unieruchomionej na łóżku. Ja miałam zapytać, czy będzie ok, jeśli nauczyciel muzyki będzie za mnie uczył polskiego, równocześnie wpychając sobie do ust czekoladki, które dyrektorka dostała w prezencie. Moja rola była wspaniała. Jestem stworzona dla sceny.<br />
(Sezon na Þorrablót trwa obecnie – koniec stycznia, początek lutego – i w całym kraju organizuje się zabawy. W naszej dolinie planowana jest jeszcze jedna i na niej również się pojawię.)</p>
<p><a href="http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/uploads/2012/04/SDC19945.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-1640" title="<SAMSUNG DIGITAL CAMERA>&#8221; src=&#8221;http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/uploads/2012/04/SDC19945-300&#215;225.jpg&#8221; alt=&#8221;" width=&#8221;300&#8243; height=&#8221;225&#8243; /></a><br />
Piątek, 20 stycznia<br />
W piątek totalnie niewyspana dałam prezentację. Przez połowę czasu to, co mówiłam, było powtórzeniem tego, co już powiedziałam, oprócz tego miałam problemy ze znalezieniem słów po angielsku, więc prezentowałam sobą coś w rodzaju Mozambique English. Próbowałam jakoś to wszystko ratować, ale w myślach czarno to widziałam. Podobno świetnie mi się udało i przekonałam uczniów do odwiedzenia Polski. Jak..?<br />
Sobota, 21 stycznia<br />
Ostatnio przypomniało mi się, jak bardzo lubię film „Wszystko może się przytrafić”.  Ci, którzy nie widzieli, niech obejrzą. Tak się ucieszyłam, że postanowiłam samodzielnie zrobić do niego angielskie napisy i podzielić się nim z uczniami liceum.<br />
Od dawna podejrzewałam, że tłumaczenie filmów jest ekscytujące, ale kiedy już się za to zabrałam, okazało się, że zawsze chciałam to robić. Nareszcie opanowałam także mechanizm tworzenia zewnętrznych napisów. 40 minut filmu zajęło mi jakieś 2,5 godziny tłumaczenia z korektą i dobre 2 godziny synchronizowania napisów. Do wykorzystania w przyszłości.<br />
Sobota, 28 stycznia<br />
Pamiętacie tą lutową ucztę, Þorrablót? W zeszłym tygodniu mieliśmy edycję dla dzieci, ale dorośli przecież też chcą się bawić. Impreza jest organizowana dla całej doliny (i analogicznie w całym kraju). Ludzie jeżdżą grupami, bo trzeba przynieść własne jedzenie, a potem są tańce i wielkie picie. Baldur i jego żona zaprosili mnie, żebym pojechała z nimi. Byłam bardzo podekscytowana. Chciałam mieć jakiś wkład w ten wieczór, więc w piątek poszłam do Moniki lepić pierogi z kapustą.<br />
Kiedy przybyliśmy do Breiðumýri i zobaczyłam tłum wystrojonych ludzi, wiedziałam, że to będzie dobre Zaczęliśmy rozstawiać na stole nasze jedzenie, gadka-szmatka, w końcu się zaczęło. Na początek odśpiewaliśmy kilka utworów na tą okazję, potem dostaliśmy oficjalne pozwolenie, żeby zacząć jeść. Było więc suszona ryba, wędzona baranina i ziemniaki i purrée z brukwi (chyba). Rekina tym razem nie jadłam, bo nie miałam ochoty, co bardzo zawiodło syna Baldura, który uznał chyba, że nie mam odwagi. I trudno. Owczej głowy też nie próbowałam. Na kwaszone salcesony (nie wiem, jak inaczej opisać sviðasulta i svínasulta) chyba już nigdy się nie skuszę, konsystencja mnie odtrasza. Moje pierogi były za to sukcesem.<br />
Kiedy już się najedliśmy, zaproponowano nam „program artystyczny“ –były to głównie personalne żarty na temat mieszkańców doliny. Znalazło się także miejsce dla Sverrira, który był nieobecny – podobno co roku jest ten żart o nim i jego psie, bo zawsze wyprowadza go ubrany w oblaskową kamizelkę. Przyznam, że to całkiem śmieszne.<br />
Potem jedliśmy po raz wtóry. Potem śpiewaliśmy. W końcu sprzątnęliśmy ze stołów i zrobiliśmy miejsce na&#8230; TAŃCE! Na scenie zainstalował się zespół rodem z wiejskiego wesela (choć po wysłuchaniu kilku utworów muszę przyznać, że byli naprawdę nieźli, czasami zapominało się, że grają na żywo). Pary małżeńskie i nie-małżeńskie ruszyły na parkiet bez żenady. To jest chyba najfajniejsze w mieszkaniu na wsi: nikt się tutaj nie krępuje, żeby tańczyć. Starzy, młodzi, chłopcy i dziewczęta – wszyscy bawią się na parkiecie tak samo dobrze.<br />
Dla ludzi, którzy nie mają śmiałości sami podejść do kogoś, wymyślono grę zwaną kokkin. Panie chwytają się za ręcę w kółku, a panowie tworzą drugie koło na zewnątrz. Odpowiednio miesza się obydwa kółka w rytm muzyki i w ostatnim takcie każdy ma swojego partnera. Tańczy się jeden taniec i miesza się znowu.<br />
Niedziela, 29 stycznia<br />
W niedzielę obudziłam się wypoczęta i gotowa na malowanie ściany w moim pokoju. Zabierałam się od tego od dawna, ale dopiero ten weekend okazał się dobrym momentem. Długo myślałam nad tym, co chciałabym oglądać każdego ranka, aż w końcu zdecydowałam, że klasyka nigdy nie umiera. Sierżant Pieprz na zawsze w moim pokoju.<br />
<a href="http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/uploads/2012/04/SDC19906.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-1639" title="<SAMSUNG DIGITAL CAMERA>&#8221; src=&#8221;http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/uploads/2012/04/SDC19906-225&#215;300.jpg&#8221; alt=&#8221;" width=&#8221;225&#8243; height=&#8221;300&#8243; /></a></p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1637" target="_blank"><img src="http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/plugins/add-to-facebook-plugin/facebook_share_icon.gif" alt="Share on Facebook" title="Share on Facebook" /></a><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1637" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?feed=rss2&#038;p=1637</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>CafeW zaprasza na warsztaty „Wykorzystanie technik plastycznych w pracy wolontariuszy”</title>
		<link>http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1538</link>
		<comments>http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1538#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 Apr 2012 07:31:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Magda</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[CafeW]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1538</guid>
		<description><![CDATA[Zapraszamy wszystkich chętnych na twórcze warsztaty „Wykorzystanie technik plastycznych w pracy wolontariuszy”, które odbędą się 18.04.2012 o godzinie 16:00  w siedzibie Centrum Wolontariatu przy ulicy Zwycięstwa 1 w Gliwicach. Podczas warsztatów  będziemy kleić, wycinać, malować, składać , a to  przyda się Wam w pracy z dużymi i małymi, w działaniach w świetlicach, ośrodkach pomocy, szpitalach [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zapraszamy wszystkich chętnych na twórcze warsztaty „<strong>Wykorzystanie technik plastycznych w pracy wolontariuszy</strong>”, które odbędą się 18.04.2012 o godzinie 16:00  w siedzibie Centrum Wolontariatu przy ulicy Zwycięstwa 1 w Gliwicach.</p>
<p>Podczas warsztatów  będziemy kleić, wycinać, malować, składać , a to  przyda się Wam w pracy z dużymi i małymi, w działaniach w świetlicach, ośrodkach pomocy, szpitalach i wszędzie tam gdzie wolontariusz dotrze.</p>
<p><strong>Na Wasze zgłoszenia czekamy do 16.04.2012 do godziny 12:00.</strong></p>
[contact-form]
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1538" target="_blank"><img src="http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/plugins/add-to-facebook-plugin/facebook_share_icon.gif" alt="Share on Facebook" title="Share on Facebook" /></a><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1538" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?feed=rss2&#038;p=1538</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Liderzy SKW podsumowanie</title>
		<link>http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1514</link>
		<comments>http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1514#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Mar 2012 12:48:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Szkolne Kluby Wolontariatu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1514</guid>
		<description><![CDATA[&#160; W dniach 20 i 21 marca w naszym Centrum odbyło się podsumowanie już drugiej edycji „ Liderzy Szkolnych Klubów Wolontariatu”. W ciągu dwóch dni mogliśmy zobaczyć prezentację wszystkich działań, które przeprowadzili młodzi liderzy na terenie swoich szkół. Były akcje zbiórek pieniędzy na rzecz innych, koncerty, bale, była pomoc indywidualna i całym grupa, dzieciakom, młodzieży [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p>W dniach 20 i 21 marca w naszym Centrum odbyło się podsumowanie już drugiej edycji „ Liderzy Szkolnych Klubów Wolontariatu”.<br />
<a href="http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/uploads/2012/03/IMG_0344.jpg"></p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-1516" title="IMG_0344" src="http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/uploads/2012/03/IMG_0344-e1332353888899.jpg" alt="" width="480" height="298" /></a></p>
<p>W ciągu dwóch dni mogliśmy zobaczyć prezentację wszystkich działań, które przeprowadzili młodzi liderzy na terenie swoich szkół. Były akcje zbiórek pieniędzy na rzecz innych, koncerty, bale, była pomoc indywidualna i całym grupa, dzieciakom, młodzieży i seniorom &#8211; jednym słowem Liderzy wykazali się kreatywnością i ogromnym zaangażowaniem.</p>
<p><a href="http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/uploads/2012/03/IMG_0355.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1517" title="IMG_0355" src="http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/uploads/2012/03/IMG_0355-e1332353930352.jpg" alt="" width="480" height="257" /></a></p>
<p>Teraz przed naszymi Liderami kolejne wyzwanie „ Dzień Dobrych Uczynków”, ale po tym, co zobaczyliśmy jesteśmy spokojni, że dadzą sobie świetnie radę.</p>
<p><a href="http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/uploads/2012/03/IMG_0374.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1518" title="IMG_0374" src="http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/uploads/2012/03/IMG_0374-e1332353975676.jpg" alt="" width="480" height="354" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1514" target="_blank"><img src="http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/plugins/add-to-facebook-plugin/facebook_share_icon.gif" alt="Share on Facebook" title="Share on Facebook" /></a><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1514" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?feed=rss2&#038;p=1514</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>CafeW zaprasza !</title>
		<link>http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1505</link>
		<comments>http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1505#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Mar 2012 16:20:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Magda</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[CafeW]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1505</guid>
		<description><![CDATA[CafeW zaprasza na kolejne spotkanie już 28.03.2012 o godzinie 16.00 w Centrum Wolontariatu. Ostatnio było szkoleniowo, tym razem będzie towarzysko „Rozmowy o wolontariacie przy kawie”. Troszkę też popracujemy i wykonamy ćwiczenia wprowadzające do następnych warsztatów „ Techniki plastyczne w pracy wolontariuszy”. Share on Facebook]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>CafeW zaprasza na kolejne spotkanie już 28.03.2012 o godzinie 16.00 w Centrum Wolontariatu. Ostatnio było szkoleniowo, tym razem będzie towarzysko „Rozmowy o wolontariacie przy kawie”. Troszkę też popracujemy i wykonamy ćwiczenia wprowadzające do następnych warsztatów „ Techniki plastyczne w pracy wolontariuszy”.</p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1505" target="_blank"><img src="http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/plugins/add-to-facebook-plugin/facebook_share_icon.gif" alt="Share on Facebook" title="Share on Facebook" /></a><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1505" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?feed=rss2&#038;p=1505</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Baśniowe i świąteczne ..</title>
		<link>http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1478</link>
		<comments>http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1478#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Mar 2012 21:55:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Baśniowe Babcie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1478</guid>
		<description><![CDATA[Również przedświątecznie już u Baśniowych Babć! 2 tygodnie temu panie przygotowywały piękne świąteczne kartki, a 19.03 &#8211; kolorowe pisanki. Pięknie przyozdobione jajka również robią wrażenie! A przy tych bardzo twórczych pracach nie zabrakło ciekawych opowieści z wolontariatu w przedszkolach. Na przykład o tym, jak to panie po raz pierwszy zostały nazwane Babcią&#8230; oraz jak rodzice [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Również przedświątecznie już u Baśniowych Babć! 2 tygodnie temu panie przygotowywały piękne świąteczne kartki, a 19.03 &#8211; kolorowe pisanki.</p>
<p><a href="http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/uploads/2012/03/MG_0091.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-1480" title="_MG_0091" src="http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/uploads/2012/03/MG_0091-283x300.jpg" alt="" width="283" height="300" /></a><img class="alignnone size-medium wp-image-1479" title="_MG_0088" src="http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/uploads/2012/03/MG_0088-216x300.jpg" alt="" width="216" height="300" /></p>
<p>Pięknie przyozdobione jajka również robią wrażenie!</p>
<p><a href="http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/uploads/2012/03/bbj1.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1481" title="bbj1" src="http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/uploads/2012/03/bbj1.jpg" alt="" width="480" height="307" /></a></p>
<p>A przy tych bardzo twórczych pracach nie zabrakło ciekawych opowieści z wolontariatu w przedszkolach. Na przykład o tym, jak to panie po raz pierwszy zostały nazwane Babcią&#8230; oraz jak rodzice i ich dzieci radośnie witają je na ulicy&#8230;</p>
<p><a href="http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/uploads/2012/03/bbj31.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1483" title="bbj3" src="http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/uploads/2012/03/bbj31.jpg" alt="" width="480" height="249" /></a></p>
<p>Zapraszamy wszystkie Panie, które lubią dzieci- Baśniową Babcią można zostać z każdej chwili&#8230;</p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1478" target="_blank"><img src="http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/wp-content/plugins/add-to-facebook-plugin/facebook_share_icon.gif" alt="Share on Facebook" title="Share on Facebook" /></a><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?p=1478" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wolontariat.gcop.gliwice.pl/?feed=rss2&#038;p=1478</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

